Członek zarządu nie zafakturuje spółki za usługi zarządzania. Nowy wyrok NSA
Sprawa opodatkowania wynagrodzenia prezesa zarządu, który chciał świadczyć usługi zarządzania w formule B2B, znalazła swój finał przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Spór dotyczył tego, czy takie przychody można rozliczać w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej, czy też należy je uznać za przychody z działalności wykonywanej osobiście. To ważna kwestia, jako że w praktyce wielu członków zarządu oraz menedżerów współpracuje ze spółkami na podstawie umów B2B i wystawia na ich rzecz faktury za swoje usługi.
W analizowanej sprawie podatnik został powołany na prezesa zarządu spółki z o.o. i otrzymywał wynagrodzenie na podstawie aktu powołania. Planował jednak założyć jednoosobową działalność gospodarczą i zawrzeć ze spółką umowę o świadczenie usług zarządzania w formie B2B.
Zakres obowiązków miał pokrywać się z zadaniami członka zarządu wynikającymi z KSH. Obejmował m.in. prowadzenie spraw spółki, jej reprezentowanie, realizację strategii, nadzór nad budżetem, polityką kadrową i wynikami finansowymi.
Umowa przewidywała wynagrodzenie stałe i zmienne. Prezes miał działać osobiście, korzystać głównie z firmowej infrastruktury oraz ponosić odpowiedzialność z tytułu ewentualnych szkód wyrządzonych wobec spółki w czasie wykonywania przez niego umowy.
Wniosek o interpretację zawierał pytanie, czy przychody z takiej umowy, zawartej w ramach działalności gospodarczej mogą być traktowane jako przychody z działalności gospodarczej.
Spór z fiskusem
Dyrektor KIS uznał, że w takiej sytuacji przychody członka zarządu spółki, np. jej prezesa, nie mogą być traktowane jako przychody z działalności gospodarczej. Jak wskazał, przychody z umów o zarządzanie przedsiębiorstwem, kontraktów menedżerskich i umów o podobnym charakterze są przychodami z działalności wykonywanej osobiście zgodnie z ustawą o PIT.
Zdaniem organu, nawet jeśli umowa została zawarta w ramach działalności gospodarczej, to w przypadku członka zarządu wykonującego czynności zarządcze nie można mówić o przychodzie z działalności gospodarczej. Prezes działa bowiem w imieniu spółki, a nie we własnym imieniu, a to jedna z podstawowych cech determinujących status przedsiębiorcy, które umożliwiają rozliczenie B2B.
Stanowisko NSA
Stanowisko fiskusa podzielił WSA w Warszawie i oddalił skargę podatnika, a sprawa trafiła do NSA, ale skarga kasacyjna podatnika również nie przyniosła skutku.
W wyroku z 5 lutego 2026 r. Sąd potwierdził, że przychody z umowy o zarządzanie (także wtedy, gdy została ona zawarta w ramach JDG) należy kwalifikować jako przychody z działalności wykonywanej osobiście. Swoje stanowisko oparł na przepisach art. 13 ustawy o PIT, z których wynika, że przychody z umów o zarządzanie, kontraktów menedżerskich i podobnych umów są zaliczane do działalności wykonywanej osobiście. W przypadku członków zarządu podstawą prawną do takiej kwalifikacji uzyskiwanego wynagrodzenia jest art. 13 pkt 7 ustawy o PIT, z uwagi na zastosowanie wyjątku z art. 13 pkt 9.
Co ciekawe, NSA przyznał, że art. 13 pkt 7 ustawy o VAT nie jest wyjątkowo precyzyjny, ale mimo to uznał wykładnię przyjętą przez WSA za prawidłową.
Wyrok NSA nie oznacza automatycznie, że fakturowanie spółki przez jej członka zarządu jest niemożliwe. Jednak w sytuacji, gdy zakres usług pokrywa się z ustawowymi obowiązkami zarządczymi lub wykazanie różnic między usługami wykonywanymi zgodnie z umową B2B a czynnościami typowymi dla zarządczych jest trudne, należy stwierdzić, że przyjęty model rozliczenia jest nieadekwatny i obarczony zbyt dużym ryzykiem.
Zarządzanie przez członka zarządu to nie działalność gospodarcza
Wyrok potwierdza wyraźne ryzyko klasyfikowania wynagrodzenia członków zarządu jako przychodu z działalności wykonywanej osobiście, nawet jeśli umowa została wprost zawarta w formule B2B, a strony wyraźnie wskazały, że chodzi o współpracę gospodarczą.
Nie oznacza to automatycznie, że fakturowanie spółki przez jej członka zarządu nigdy nie jest możliwe. Jednak w sytuacji, gdy zakres usług pokrywa się z ustawowymi obowiązkami zarządczymi lub nie jesteśmy w stanie wykazać i udowodnić różnic między usługami wykonywanymi zgodnie z umową B2B a czynnościami typowymi dla zarządczych, należy stwierdzić, że przyjęty model rozliczenia jest nieadekwatny i obarczony bardzo dużym ryzykiem zakwestionowania go przez organy.
Ryzyko także dla menedżerów
Znaczenie wyroku wykracza poza samych członków zarządu. Podobne wnioski mogą bowiem dotyczyć również menedżerów, dyrektorów, kierowników, którym powierzono zarządzanie określoną częścią przedsiębiorstwa.
Należy bowiem pamiętać, że ustawa o PIT wskazuje nam wprost, że przychodami z działalności wykonywanej osobiście, są „przychody uzyskane na podstawie umów o zarządzanie przedsiębiorstwem, kontraktów menedżerskich lub umów o podobnym charakterze, w tym przychody z tego rodzaju umów zawieranych w ramach prowadzonej przez podatnika pozarolniczej działalności gospodarczej”.
Konstrukcja przepisu wskazuje zatem na to, że umowa wcale nie musi dotyczyć zarządzania całym przedsiębiorstwem, aby przychody zostały uznane za działalność wykonywaną osobiście. Istnieje ryzyko uznania, że regulacja ta obejmuje także umowy przewidujące zarządzanie częścią przedsiębiorstwa ze względu na ich podobieństwo do umów o zarządzanie przedsiębiorstwem.
Jeżeli taka osoba współpracuje na zasadach B2B, a jej obowiązki mają charakter zarządczy i są zbliżone np. do kontraktu menedżerskiego, ryzyko podatkowe może dotyczyć także takich przypadków. Organy podatkowe mogą uznać, że przychód powinien być kwalifikowany jako działalność wykonywana osobiście, a nie działalność gospodarcza.
W tym miejscu warto także przytoczyć tezę z wyroku WSA poprzedzającego omawiane orzeczenie NSA. Sąd wskazał w nim bowiem, że organ podatkowy jest „bezwzględnie związany tą normą [art. 13 pkt 7 i 9 ustawy o PIT – przyp. autora] postępowania przy kwalifikowaniu przychodów do określonego źródła przychodów, musi więc tę normę prawną zastosować, nie może wolą strony wyłączyć jej lub ograniczyć w stosowaniu w sytuacji, gdy wystąpi stan faktyczny/zdarzenie przyszłe przewidziany dyspozycją takiej normy”.
Ryzyko coraz większe
Wyrok NSA pokazuje, że sama forma umowy B2B jeszcze nie przesądza o sposobie opodatkowania. Decydujące znaczenie ma charakter czynności i ich związek z pełnioną funkcją w strukturze spółki.
W praktyce oznacza to konieczność bardzo ostrożnego konstruowania umów oraz wyraźnego oddzielania usług eksperckich od czynności zarządczych wynikających z pełnienia funkcji w organie spółki lub na szczeblach menedżerskich. W przeciwnym razie podatnik musi liczyć się z realnym ryzykiem kontroli i zakwestionowania przyjętego modelu rozliczeń.
Wyrok z 5 lutego 2026 r. pokazuje, że ryzyko podatkowe przy rozliczaniu wynagrodzeń członków zarządu i menedżerów w formie B2B jest obecnie jeszcze większe, dlatego rozważając taki model współpracy, warto skonsultować swoją sytuację z ekspertami, którzy wnikliwie przeanalizują każdą sprawę i przedstawią optymalne rozwiązania.
Nasz zespół jest gotowy udzielić Państwu wsparcia w tym zakresie.
Autor: Piotr Rejowski